4. Postawa 2: Ciepło jest walutą wpływu. Naucz się nim zarządzać.

4. Postawa 2: Ciepło jest walutą wpływu. Naucz się nim zarządzać.

Dlaczego tak dużo uwagi poświęcam Twojej postawie w relacji?

Ponieważ to właśnie ona towarzyszy każdemu etapowi związku – od pierwszej wiadomości, przez fazę zakochania, aż po stabilny, dojrzały związek. I to ona jest fundamentem wszelkich technik wpływu, których Cię uczę. Bez odpowiedniego „klimatu” między Wami, bez subtelnej równowagi emocjonalnej – nie będziesz miała żadnej przestrzeni do działania.

Pamiętaj: właściwa postawa to nie tylko narzędzie do zdobywania mężczyzny.

To Twoja tarcza ochronna, gdy związek już trwa – oraz silnik, który napędza jego rozwój, głębię, przyciąganie. Jeśli ją zgubisz, stracisz przewagę.

Zacznijmy od kluczowej prawdy: zawsze powinnaś być tą, do której on chce wracać.

Partnerka, żona, kobieta – to ta, która tworzy w jego świecie coś na kształt emocjonalnego „domu”. Miejsce, gdzie odpoczywa. Gdzie łapie równowagę po trudnym dniu, po konfrontacjach ze światem, po zderzeniach z obowiązkami, presją, ludźmi. Tam, gdzie może zdjąć zbroję i być sobą.

Jeśli jednak w tej przestrzeni zamiast ukojenia znajdzie frustrację, krytykę, niezadowolenie i ciągłe żądania – zaczyna szukać alternatywy. W psychologii relacji mówi się o “regulacji emocjonalnej przez więź” – człowiek, który nie może się zregenerować przy partnerze, zaczyna szukać tej regeneracji gdzie indziej. Nawet nieświadomie.

Wyobraź sobie, że jesteś jego żoną.

Codzienność przynosi zmęczenie, monotonię, konflikty. A do tego – Twoje rozczarowania, pretensje, zniecierpliwienie i zgaszona energia. Teraz wyobraź sobie, że pojawia się w jego otoczeniu kobieta, która nie żyje z nim na co dzień, więc nie musi znosić jego wad – może natomiast z łatwością zaoferować tylko przyjemność, luz, akceptację i lekkość. U niej nie ma presji. Nie ma rozliczeń.

Jeśli Ty stajesz się tą, przy której trzeba się tłumaczyć, a ona – tą, przy której można po prostu być… no to domyślasz się, co zaczyna go przyciągać.

Ale nie chodzi o to, żebyś była sztucznie miła i uśmiechnięta.

Chodzi o mądre zarządzanie energią, którą wnosisz do relacji.

Mamy naturalną tendencję, by rozładowywać złość i stres na najbliższych. Ale warto zadać sobie pytanie: czy to prowadzi do czegokolwiek dobrego?

A jeśli nie – to w jaki sposób możesz wyrażać swoje niezadowolenie bez zniszczenia delikatnej więzi?

Bo nie chcę, żebyś udawała zadowoloną, kiedy jesteś zmęczona, niedoceniona lub sfrustrowana.

Nie oczekuję, że będziesz odgrywać rolę w łóżku tylko po to, żeby spełnić jego oczekiwania, jeśli sama nie czujesz bliskości.

Ale też nie chcę, żebyś krzyczała, obrażała się, robiła ciche dni czy urządzała sceny.

Bo to są strategie oparte na frustracji, które wywołują reakcję obronną – zamiast skłonić go do refleksji.


Psychologia wpływu? Oto ona:

Dając mu ciepło i wsparcie w codziennym życiu – masz w rękach potężne narzędzie.

To narzędzie wpływu.

Bo jeśli potrafisz dawać – możesz też przestać dawać. A to wywołuje psychologiczny kontrast – zjawisko, które powoduje, że coś staje się bardziej zauważalne dopiero wtedy, gdy zaczyna tego brakować.

Nie musisz krzyczeć. Wystarczy, że:

zdystansujesz się,

zabierzesz czułość,

zajmiesz się sobą.

Z uśmiechem powiedz:

„Kochanie, wybacz, ale muszę dziś skończyć ten referat do pracy (szkoły).”

I rób swoje.

Nie będziesz dostępna. Nie będziesz się obrażać. Po prostu będziesz miła, ale zajęta „czymś innym”.

Co się wtedy dzieje?

W jego mózgu włącza się mechanizm przywiązaniazwykle jestem w cieple, a teraz jest chłodniej. Dlaczego? Co się zmieniło? Jak to odzyskać?

Instynktownie zaczyna szukać kontaktu z Tobą. Odzyskać Twoją uwagę. Twoje ciepło. Twoją obecność.


Jesteś dla niego jak promień słońca w pochmurny dzień.

Kiedy świecisz – jest mu ciepło, bezpiecznie, spokojnie. Przyzwyczaja się do Twojego światła.

Ale gdy przysłaniasz słońce chmurą dystansu – nie dlatego, że go karzesz, tylko dlatego, że masz swoje życie i swoje potrzeby – nagle robi się chłodno.

I właśnie wtedy zaczyna rozumieć, jak bardzo potrzebuje Twojej obecności.

To nie kara.

To naturalne przypomnienie, że ciepło nie jest gwarantowane.

Ono płynie z wzajemności. Z obustronnego zaangażowania. Z szacunku.

A najpiękniejsze słońce…

to to, które świeci tylko wtedy, gdy niebo jest spokojne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *